Zostałam testerką pieluch, Ty też możesz!

Sierpień 23, 2016
Zostałam testerką pieluch, Ty też możesz!

Cofnijmy się wstecz o niespełna dwa lata. Ja, lat 27, kończąca kolejne studia, podbijająca rynek pracy, o macierzyństwie nie wiem praktycznie nic, choć do porodu i przyjęcia na świat Amelii zostało kilka miesięcy. Jednak przygotowana od A-do Z. 

Najważniejsze torba do szpitala spakowana zgodnie z wytycznymi znalezionymi w sieci. Wyprawka kupiona, przygotowana na ubranie co najmniej trojaczków, jak nie czworaczków!

Wtedy myślałam jeszcze, że: 

  • kolorowe ubranka – markowe bo maja lepszy skład, 
  • kremy do pielęgnacji oczywiście te z najwyższych półek, 
  • smoczki, butelki – tylko od producenta, którego nazwa najczęściej pojawiała się na forum,  
  • kocyki  – pewnie, że te najlepsze jakościowo i znane bo z każdej strony widziałam jak prześladuje mnie te z la millou… I
  • pampersy – oryginalnego jak nazwa wskazuje, żadne „podroby” zamienniki,

są podstawą, dobrze skompletowanej wyprawki i to jest mój obowiązek macierzyński do spełnienia. To był pierwszy cel, który stawiałam sobie na drodze do perfekcyjnego macierzyństwa.

Jak z wyborem bodziaka między kolorem pastelowego różu w serduszka, a bodziakiem koloru pastelowego różu w gwiazdeczki mogłam dywagować z przyjaciółka, wysyłając kilkadziesiąt zdjęć pod tytułem „a które są ładniejsze” i tak stać przy stoisku „new born”  40 minut, koniec końcem kupując obie, to z wyborem pieluszek jednorazowych nie miałam w zasadzie problemu.

Wyrodna matka

Od nich to wszystko się zaczęło, więc tym mylnym tropem szłam przez kilkanaście miesięcy. Wszyscy wkoło mówili mi, że są najlepsze, a reklamy które prześladowały mnie częściej niż zwykle utwierdzały w przekonaniu, że mają rację. A hasła „chyba nie będziesz oszczędzać na dziecku” sprawiały, że zaczęłam myśleć o sobie jak o wyrodnej matce, bo odmawiam Am „potentata” pieluszek jednorazowych, zamiast zapewnić jej wszystko to co najlepsze czytaj najdroższe! Poszłam więc za głosem reklam i rozsądku, więc zrobiłam spory zapas.

Amelia przyszła na świat miesiąc wcześniej. Była taka malutka 2380g i 50 cm, mieściła się w jednej ręce. Ze strachu przed odparzeniami zaraz po każdym siku była przebierana.  Z mojego zapasu (wydawało mi się, że całkiem sporego) bardzo szybko zostały tylko puste opakowania…

Już kilka miesięcy jako doświadczona mama zaczęłam obliczać, szukać promocji, założyłam karty w drogeriach byle nieco zaoszczędzić.

Nad zmianą firmy zaczęłam się zastanawiać, gdy Amelia miała 4 miesiące – zaczęłam od opinii w internecie,  w końcu bardziej doświadczone mamy wiedzą. Czytałam:

„Nie widzę żadnej różnicy, może jakąś nawet na plus, pieluchy Dada są bardziej chłonne”.

„Dla mnie zdecydowanym plusem jest ich dostępność, mam biedronkę po drugiej stronie ulicy”.

„Pieluchy Dada używamy już kolejny raz, tym razem przy trzecim dziecku, nigdy się nie zawiodłam”.

„My wolimy Dada pieluchomajtki, zawsze mam pewność, że nic się nie odklei. Te „nowe” oryginalne pampersy i te „nowe” rzepy to jakaś porażka! Przy 3 pobudkach w nocy przez prze sikanie, płacz i cała obróbkę związana ze zmianą pościeli itp. Mowie stanowcze nie! nigdy więcej nie wrócę do pampersów!

„Po co przepłacać, skoro nie widać różnicy”.

To tylko kilka opinii z internetu, wtedy pomyślałam poczekam do pół roku i  pomyślę o zmianie.

Bałam się zmian

Nie chciałam tak inwazyjnie zmieniać czegoś co jednak dobrze jej służyło, ale z każdym miesiącem wydatki rosły. Zaczynając od diety, która była rozszerzana o kaszki, słoiczki, deserki. Garderoba też tak co trzy miesiące była do wymiany,  dodatkowe szczepienia, czy wirusy, które od czasu do czasu się przyplątały znacznie obciążały nasz budżet.

Do „dwóch” razy sztuka

Do pieluszek Dada przyznam zupełnie szczerze miałam dwa podejścia, kupiłam pierwsze opakowanie zupełnie na próbę, na wyjeździe, szybko w biedronce bo M. zapomniał torby z pieluchami i chusteczkami. A że było już późno, A. płakała, była głodna, marudna to było jedyne wyjście. Wtedy założenie było takie, żeby używać ich do dnia następnego, aż znajdziemy inny market.

Co się okazało?

Po  pierwszym dniu, ba! Po nocy nie było żadnych niepokojących objawów,  więc postanowiłam dokończyć kupioną paczkę, ale po tygodniu testowania Amka dostała drobnego uczulenia na pupie,  mówię no i masz chciałaś oszczędzić, a wyszło, że to gra nie warta świeczki. Oczywiście M. na mnie naskoczył, że zachciało mi się oszczędzać na dziecku – takie teksty już słyszałam kompletując wyprawkę… Za głosem ludu „wyrodna matka”.

Jak się później okazało uczulenie nie miało nic wspólnego ze zmianą marki pieluch. A. dostała wysypki po wizycie w hotelowym basenie. Ale co się nasłuchałam, to już zostawię dla siebie.

Minął rok i kilka miesięcy dostaliśmy do przetestowania nowe pieluszki Dada. Zaryzykowałam i przetestowałem.

Do testu na jakość pieluszek podeszłam profesjonalnie jak przystało na naukowca-testowca. Oczywiście zatrudniłam junior testerkę Amelię, która, gdy tylko dostała odrobinę swobody próbowała wysadzić nasze laboratorium! Gdy już opanowałam sytuacje, przystąpiłam zgodnie z wskazówkami Dady do testów, krok po kroku.

IMG_3885IMG_3887

1.Przygotowania

Zaczęłam przygotowania naszej laboratoryjnej przygody od wyciągnięcia i poukładania potrzebnych urządzeń. Niezbędne okazały się:

  • Pieluszki,
  • Butelka z płynem,
  • Odważnik,
  • Szklanka zlewka,
  • Specjalne papierki – testerki chłonności,
  • Stoper,
  • Nożyczki,
  • Lupa,
  • Rękawiczki,
  • Miarka.

DSC07002DSC06992DSC06996

  1. Mierzenie elastyczności

Junior testerka, zweryfikowała elastyczność pieluchy naciągając ją na wszystkie strony świata. Test elastyczności pielucha przeszła pozytywnie. Uff test zaliczony. Dlatego pewniejszym krokiem, przeszłyśmy do najważniejszego punktu.

IMG_3881IMG_3883

  1. Testujemy chłonność pieluszki

Tutaj potrzebna był chłonna pieluszka jednorazowa,  by granatowy płyn, który dostał się przez przypadek do paczki dobrobytu zniknął z powierzchni ziemi! Wystarczyła jedna pielucha i 100 ml płynu, zniknęło w kilka sekund! Żeby mieć pewność, że nic nie wycieka, musiałyśmy przy atakować płyn kilogramowym odważnikiem, by na zawsze pozbyć się go w otchłani chłonności pieluszki. Potwierdzeniem suchości był papierek – testerek, który po zdjęciu odważnika był suchy. Ale to nie był koniec.

IMG_3902 IMG_3905

IMG_3904IMG_3906

  1. Krok ciach-ciach

Żeby mieć pewność, że granatowy płyn już nie ma konsystencji płynnej, która mogła wyciekać na ratunek przyszły nam nożyczki ciach-ciach, a żeby dokładnie dojrzeć tam, gdzie wzrok nie sięga i mieć stu procentową pewność, że planeta suchej pieluszki została ocalona, poratowała nas lupa! Co się okazało, odstraszający płyn zamienił się w suchą galaretkę!

DSC07020DSC07021Morał z tego dobrze znany

Mówiąc zupełnie szczerze od tej pory nic się nie zmieniło, poza tym, że od 7 miesięcy na pieluchy z domowego budżetu wydajemy połowę mniej, zużywając dokładnie taką samą liczbę sztuk i paczek pieluszek jednorazowych.

IMG_3879Cena

Pieluszki są po pierwsze w bardzo rozsądnej cenie 50 sztuk kosztuje niecałe 30 zł, a jak promocja to jeszcze mniej.

Grubość

Są cieniutkie, ale to wcale nie oznacza że przez to mniej chłonne. Nigdy, pisze zupełnie szczerze nie zdarzyło mi się, żeby pielucha przeciekła, albo „wyciekło” coś z niej bokiem, a zdarzają się ekstremalne sytuacje na przykład po nocy, gdy A. Ma ochotę na 180 ml mleka i rankiem budzi się z pieluszką prawie po kolana, to jednak jest sucha.

Całkiem niedawno firma wydała nową serię – pieluchy jeszcze chłonniejsze, jeszcze bardziej kolorowe i jeszcze bardziej wygodne.

Tak, to jest post napisany przy współpracy z firmą, ale nie ma w nim żadnych przekolorowanych tekstów. Bo wiem, że w życiu kierujecie się rozsądkiem i dobrem swoich dzieci i same wiecie co jest najlepsze dla Was, dzieci i budżetu domowego. 

Tak, jesteśmy zadowolone z Dady, tak,  poleciłabym Wam firmę z czystym sumienie. Tak,  jestem oszczędna, ale dobro i komfort mojego dziecka zawsze stawiam na pierwszym miejscu.

Dlaczego ten post?

Dlatego, żeby mama, która kiedyś zraziła się tak, jak ja, podjęła kolejną próbę przetestowania pieluszek Dada.  Wraz z producentem jakiś czas temu chciałam Wam to umożliwić organizując konkurs zagadkę na Facebooku.

dada

Jestem bardzo ciekawa czy tak jak ja zmieniałyście pieluszki jednorazowe, czy może od narodzin trzymacie się ciągle jednych i tych samych? Jakie jest Wasze doświadczenie w tej kwestii?

Udostępnij

gadkamatka

Patrycja, 28 lat. Mama i żona. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę. Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną.

  • Nadia

    My na początku używaliśmy pampersa później dade teraz znowu pampersa bo promocja była a jak się skończą to znowu dada. Mała nie ma po żadnych nic więc możemy kupować co jest na promocji 😊

    • Ja wyznaje podobna zasadę! Przy dziecku ciagle sa jakies wydatki, a to buty za małe, a to bluza ma rękawki przykrótkie, a to jakies badania masakra

  • g ga (Granivera)

    My na poczatku używalismy 0 z belli. Moj syn jedt wcześniakiem i każde normalne 1 siegaly mu po paszki. W miare jak róslł to przetestowalismy po drodze wszystkie pieluszki jakie są dostepne na rynku. Jakoś specjalnej różnicy nie widziałam, poza ceną oczywiście. Teraz używamy najczęściej dady, ale to pewnie dlatego, ze biedronka jest tak blisko.

    • Jezeli warto i sie dobrze sprawują to nie ma sensu szukac czegoś innego na sile, biedronk jest wszędzie 🙂

  • Marta Witczak-Buczma

    Za chwilę rodzę 3cie maleństwo i od początku używamy Dady. A te nowe – rzeczywiście są świetne!! Fajnie się naciągają przy rzepach – przy rozmiarze „5”. Zoabczymy jak będa się zachowywać na malutkiej dupce „1” i „2” 😉

    • Marta przygotowana juz na przyjęcie maluszka? Chłopczyk czy dziewczynka?

  • aga

    Ha ha. Troche sie rozpiszę…Ja od początku zarzekalam się, że nie będe używać tych reklamowanych tylko wystartuje z dada. I co? I nigdy nie mów nigdy. Dady byly ok ale wg mnie nie bylo roznicy między dada a tymi z np lidla. Zielone „oryginaly” dostalysmy w prezencie i te nieco rożnią sie ” materiałem” od dada i tez byly ok. A co do chlonnosci w nocy ani te oryginaly, ani dada, ani nocne z innej firmy nie dawaly rady. Corka ma 6 miesiecy i nadal o 3.00 w nocy musimy zmieniac pieluche albo rano pidzamke 😉 A kiedy mialysmy czas przejsciowy miedzy rozmiarami gdy jeden rozmiar wydawal sie juz za maly i zjezdzal do polowy pupy przy gimnastyce córki a nastepny rozmiar powodowal, że miedzy nogami miala zwoje pieluchy sprawdzaly sie tylko te oryginaly! Najmniej krępowaly ruchy dziecka co jest dla nas wazne przy mega wzdeciach corki. Ona nawet w nocy podnosi nozki zeby uwolnic brzuszek od gazow…Ale kupujemy oryginaly w pomaranczowym opakowaniu. Cena jak za dada a tez nie widze roznicy z zielonymi oryginalami (poza ceną. Zielone są droższe). Próbowalam nowych dada i porownujac ze starymi dada, jak rozlozylam jedną i drugią pieluszke obok siebie mialam wrażenie ze zmienila sie jedynie szata graficzna i wielkość falbanki przy nóżkach. Fenomenalny żel który wiąże wilgoć zdazalo mi się ścierać z pupy mojego dziecka… Poczatkowo zastanawialam sie co to k…a jest. Wystraszylam się że dziecko ma robaki 😂😂😂 Wprost rewelacja. I to nie tylko przy użyciu dada. Czasem mam wrazenie ze pieluchy kilku firm robi jedna fabryka na jednej taśmie produkcyjnej tylko nieco kolory podmienia i kształty falban czy rzepów…. I tyle. Teraz kupujemy na zmianę rożne firmy w zależności od tego gdzie jesteśmy i jakie są ceny.

    • U nas do 1.5 roku Amelia jadla nawet 2-3 razy w nocy i wtedy pielucha ciała ja do podłogi , była wilgotna ale piżamka i pościel sucha, nic nam nie przeciekło.

  • Sandra

    Używałam Pampersów, byłam bardzo zadowolona. Spróbowałam pieluch z Dady i również byłam zadowolona. Pozostałam więc przy Dadach, są równie miękkie i elastyczne jak pampersy. Używamy ich niezmiennie od 7 miesięcy. Niestety, niedawno Dada zmieniła serię pieluch (bynajmniej tych z rozmiaru 4). Z grubszych żółtych pieluszek powstała seria nowych, cieńszych fioletowych. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie wyszła nowsza, jeszcze cieńsza seria fioletowych pieluch. Jest fatalnie – dziecko nie prześpi całej nocy, pielucha cała zamoczona i co dzień (lub jak kto woli co noc około godziny 4) pielucha przecieka i piżama mokra. Byłoby dobrze, gdyby przywrócili grubszą wersję dla tych dzieciaków, które w cudzysłowie mają nieco większy pęcherz. Nie oszukujmy się – grubość ma w takich przypadkach znaczenie. Im więcej materiału chłonnego, tym chłonniejsza jest pielucha.

    • My testowaliśmy wlasnie te nowe fioletowe i wszystko w porządku. Nie mam porównania z innymi dziećmi jak to wyglada, ale od dłuższego juz czasu Amka prawie nie sika w nocy wiec pieluszka zazwyczaj jest sucha. Zdarzają sie wyjątki, ale nigdy nam nic nie przeciekło.

      • Sandra

        W takim razie potwierdzam, że w przypadku maluchów z dużym nocnym pęcherzem nie sprawdzają się. Najrozsądniej byłoby, gdyby Dada zostawiła serię pieluch grubszych i cieńszych – do wyboru. W chwili obecnej mamy Babydream z rossmanna i, o dziwo, cała noc przespana. Zobaczymy co będzie dalej. Półka cenowa wręcz identyczna jak przy Dadach, a na dodatek pielucha jest miększa i przyjemniejsza w dotyku (co jest dla mnie istotne, ponieważ syn ma atopową skórę).

  • Beata Koszewska

    Ja do tej pory też używałam pieluszek z Belli, bo kupując 4 paczki wychodziło taniej niż w biedronce.
    Ale czy tylko ja mam wrażenie, że im bardziej ulepszone, tym gorsze? 🙂 Odkąd przeszłyśmy na 5tki, w każdych coś mi nie pasuje. Chociaż wyjątkowo Dada jest po zmianach lepsza. Minus tylko za to, że po zasikaniu pieluszki Maja wygląda jakby miała kaczy kuperek 🙂

  • Nas niestety od rozmiaru 4 uczulają 🙁