Urodzisz dziecko to stracisz przyjaciół, chyba że…

Październik 09, 2017
Urodzisz dziecko to stracisz przyjaciół, chyba że...

Urodzenie dziecka jest na pewno jedną z największych zmian w życiu każdej kobiety. My świeżo upieczone mamy jesteśmy pochłonięte dzieckiem do granic możliwości. Można powiedzieć, że opętane dzieckiem. Każdą sekundę, myśl, czynność dnia wypełnia nam dziecko, kiedy wszystko jest takie nowe, i kiedy nasz partner czy mąż bierze dodatkowe nadgodziny w pracy pod pretekstem „ekstra gotówka w obecnej sytuacji na pewno się przyda”.

Tego wpojenia nie potrafią zrozumieć Wasi bezdzietni znajomi. I wcale się im nie dziwie. Bo jak to zrozumieć, że z dnia na dzień ta przebojowa Kaśka, dostępna 24/7, nie odbiera od Was telefonu i nie macie z nią żadnego kontaktu? A gdy już odbierze to bełkocze cicho do słuchawki „przepraszam Cię, ale płacze mi Olusia, oddzwonię później” i nie oddzwania od miesięcy …

A oni sobie myślą, co to za problem pogadać przez telefon… No jest problem kiedy co 30 minut zmieniasz cycka do karmienia i pampersa, którego 2 minuty temu zmieniałaś, a już jest naładowany.

No dobra, ale kiedy w ciągu 24 godzin, Ty matka zdążysz odciągnąć hektolitry mleka, wrzucić 5 pranie do pralki, zmienić 18 sztuk pampersów, przebrać 10 razy dziecko, bo ulało, łapiesz za telefon i wysyłasz MMSy niemowlaka. A to jak śpi, a to jak zrobiło kolejną kupkę, a to jak „ciągnie cyca”… A po chwili dostajesz powiadomienie „wiadomość nie dostarczono”. Upss

Tą fascynację zrozumie tylko mama i druga mama i każda kolejna mama! Nie koleżanka, której w głowie  proseco i randka z Marcinem poznanym wczoraj na tinderze…

Oto 8 najbardziej irytujących zachowań świeżo upieczonych rodziców, które irytują bezdzietnych przyjaciół. Ograniczajcie je do minimum! Chyba, że chcecie pożegnać się na dobre ze znajomymi.

Historia Twojego porodu

To jest Hit. Przeżyłaś maraton na porodówce? Jesteś z tego dumna? Ja też, ale myślę, że nasi znajomi nie chcą słyszeć ze szczegółami ile godzin „wypychałaś z otworu” swoje dziecko, co ile miałaś skurczę i czy urodziłaś w całości łożysko czy potrzebna była interwencja lekarza, przy nacinaniu krocza,a może samo pękło…

Jeżeli już Twoi przyjaciele pytają o przebieg porodu oszczędź im graficznego zobrazowania i wykładu o kobiecej fizjologii. Jak pod wpływem emocji i wspomnień bezwarunkowo sięgasz po telefon, żeby pokazać zdjęcie kilkuminutowego dziecka unikaj tego we krwi i śluzie. To nie jest w żaden sposób wzruszające dla kogoś kto patrzy z boku.

Nadużywanie uprzejmości „popilnujesz mi dziecko”

Zanim urodziła się Amelia moje doświadczenie w opiece nad noworodkiem ograniczało się do kilku artykułów przeczytanych w Internecie i krótkich epizodów w filmach. Naprawdę nie miałam styczności z żadnym małym dzieckiem. Pierwszy chrzest bojowy miałam jak bratowa poprosiła mnie, żebym przypilnowała jej córkę, a ona poszła wziąć szybki prysznic. Trwało to wieczność, a wg zegara 10 minut! Byłam przerażona.

Twoi znajomi pewnie też będą. Więc jeżeli już Cię odwiedzi przyjaciółka, zaparz jej litr kawy i poproś o możliwość szybkiej kąpieli, umyj włosy, zrób błyskawiczny make up i przejmij z powrotem dziecko. Gwarantuje Ci, że nie będzie to Twoje ostatnie 10 minut spokoju.

Cześć Kasiu dobrze, że dzwonisz dam Ci …

Frania do telefonu! Nie róbcie tego, chyba, że chcecie usłyszeć dźwięk odkładanej słuchawki. Dorośli potrafią zrozumieć malucha dwuletniego, który potrafi mówić, ale wątpię, żeby dwutygodniowe dziecko miało coś ciekawego do powiedzenia! Nie chodzi o to, że Twoi przyjaciele nie są zainteresowani tym co ma do powiedzenia Twoje dziecko, ale po prostu nie ekscytują się każdym nowym dźwiękiem wydanym przez malucha.

A gdy już znajomi wpadną na kawę …

a Ty należysz do tych mam, które nie potrafią żyć bez telefonu i każdą minutę dziecka na świecie musisz mieć udokumentowaną w postaci zdjęcia, filmiku, kolażu czy innej graficznej obróbki, a karta pamięci osiągnęła swój maksymalny limit GB – strzeż się! Co za dużo to nie zdrowo. Pięć minut takiej fotorelacji i każdy przypomni sobie o włączonym żelazku na desce do prasowania…

Hm? Czy ona zrobiła kupkę…?

Byłam kiedyś na kawie z koleżankami. Dwie z dziećmi (w tym ja) i dwie bezdzietne. Nie wyobrażacie sobie miny bezdzietnej koleżanki, kiedy Marta podstawiła jej do wąchania tyłeczek swojej córki z pytaniem ” … nie wydaje Ci się, że zrobiła kupkę?”. Jej mina była bezcenna! To była nasza ostatnia wspólna kawa w 4 tzn. no w 6.

Unikajcie też testów pokarmowych „… czy to mleko się zepsuło?Hm, możesz posmakować … ?”

Facebook, zamienia się w babybook

A kiedy dziecko już zaśnie… Ty na tablicy swojego prywatnego facebooka robisz live ze zdjęć! Uwaga! A teraz fotorelacja z dnia dzisiejszego .

Dziecko stoi, dziecko siedzi, dziecko raczkuje, dziecko biega, dziecko je obiad, dziecko z kotkiem, a tu dziecko z pieskiem. NIE! Opublikuj kilka słodkich zdjęć. Wiemy, że trudno jest wybrać tylko garstkę, ale warto spróbować…

Kinder party

Nie wszystkie imprezy i zajęcia są odpowiednie dla dzieci. Kiedy Twoja przyjaciółka zaprasza Cię na wieczorne spa, uwierz ostatnią rzeczą, na którą ma ochotę to wąchanie kupala Twojego dziecka lub bujanie go w nosidełku. Ze względu na Twoje zdrowie psychiczne i fizyczne, od czasu do czasu dziecko należy zostawić w objęciach ojca, skorzystać z pomocy babci lub kogoś zaufanego. Dobrze Ci to zrobi. I nie lamentuj, że przez to będziesz wyrodną matką, bo nie będziesz.

Gaworząca matka

To, że Twoje dziecko zaczyna gaworzyć nie obliguje Cię do tego, żeby utożsamiać się z nim. Nie ma nic gorszego niż dorośli, którzy nagminnie zdrabniają i zmiękczają słowa. Słyszę w piaskownicy „Oluś podaj łopateczkę”. Że co? Co to jest łopateczka? Nie wiem po co to robią? Może myślą, że są bardziej serdeczni? Osoby, które nadużywają zdrobnień, postrzegani są jako infantylni w szczególności kiedy używają ich w sposób nieadekwatny do sytuacji. Zdrobnienia mają sens, gdy zwracamy się do bliskich nam osób, a nie do rzeczy materialnych.

A co Was irytuje u dzieciatych znajomych? Dajcie znać w komentarzu!

 

Udostępnij

gadkamatka

Patrycja, 28 lat. Mama i żona. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę. Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną.

  • Hmm staram się patrzeć obiektywnie i chyba nic z powyższego nie wtopiłam 🙂 Na fejsie parę zdjęć Młodej, ale nie z każdego dnia życia 😀