Wróciłam do punktu wyjścia… Zaczynam od nowa!

Październik 06, 2016
Wróciłam do punktu wyjścia... Zaczynam od nowa!

Znacie to? „Od poniedziałku nic nie jem”, „od poniedziałku dieta” , „od poniedziałku zacznę się zdrowo odżywiać”. Znacie te magiczne postanowienia? Nie? Bo ja bardzo dobrze! Od kiedy pamiętam prawie każdy poniedziałek mojego życia jest tym pierwszym poniedziałkiem postanowień życia, a więc tego bez słodyczy, chipsów, fast foodów, wina, frytek, zapiekanek itd. Słowem bez wszystkiego kalorycznego co uwielbiam! 

Serio lubię jeść, co widać na ostatnich zdjęciach z kilkoma kilogramami na plusie.  Jeść lubię od kiedy pamiętam kiełbaska, boczuś, goloneczka, wyśmienity sernik prosto z piekarnika mamy czy crem brule z ulubionej restauracji. Penne, pizza, owoce morza. Na samą myśl jestem tak obrzydliwie głodna, że jak wpadnę do lodówki to zjem nawet lód, który osadził się na jej tylnej ścianie! Mimo, że kwadrans temu wybiła godzina 21.00, która zdroworozsądkowo nie pozwala na spożycie czegokolwiek, a co dopiero bomby kalorii, która nagromadziła się w szafce obok pochłaniacza. Jak kiedyś do mnie wpadniecie, odrazu uderzajcie do tej szafki! Znajdziecie tam kilogramy słodkości. Weźcie na wynos. Błagam!

Choć podniebienie wyjątkowo mam wrażliwe i nie wszystko jestem w stanie przełknąć np. szpinak, jedzenie to dla mnie duża przyjemność. Uwielbiam podjadać, ciągle coś bym wcinała. A to paluszki, a to ptasie mleczko, a to m&m’s.  

Wyrzuty sumienia… Mam

Co z tego ?A to z tego, że mam duży problem. Lubię jeść, ale zwykle jak zjem tego małego wieś mac’a i porcję frytek w mc zestawie mam wyrzuty sumienia, które mogę przyrównać do przypadkiem zmiażdżonego na drodze robaka. Zatrzymam się i ze złami w oczach powiem „przepraszam”.

Moje życie to pasmo nieudanych prób…

Moje życie to pasmo odchudzania. Serio próbowałam już wielu sposobow na szybkie i efektowne schudnięcie. Były diety cud. Był fitness. Był zakaz jedzenia słodyczy. Zamykana lodówka na kłódkę po 18.00 i wiele, wiele innych zakazów i nakazów. 

Przecież same wiecie

Chyba wiecie, prawda? Nie jestem z tym sama? Największy problem w tym, że o ile z punktualnością nie mam problemu, o tyle z odmowieniem sobie przyjemności tak. Nie mam silnej woli, no naprawdę nie mam. Choć marzy mi się talia osy i tyłek jak u Beyoncé, to na marzeniach pozostaje. Pierwszy krok zawsze zrobię, ale żeby tak kontynuować przez dłuższy okres czasu i skończyć z wymarzonym efektem, no niestety nie. 

Teraz to w ogóle przeżywam katorgę, w necie aż roi się od sprawdzonych sposobów na schudnięcie, co gorsza w necie roi się od zdjęć i metamorfoz takich co próbowali wielokrotnie, jak ja. Ale im się udało, a mi nie. I patrząc na ich zadowolone miny i miski pełne, zdrowego jedzenia zdawać by się mogło, że to takie proste, że wystarczy odrobina wysiłku i już.

A po pierwszych efektach, po miesiącu stosowania diety motywacja powinna wzrastać jeszcze bardziej, a no nie u mnie … U mnie jest odwrotnie, jak już trochę schudnę to zaczynam sobie pozwalać „a dzisiaj mogę zrobić wyjątek”. I zwykle po tygodniu, dobra miesiącu wracam do punktu wyjścia. Raz mi się udało. To było dwa lata temu,udało się bo i motywacja była większa. Po porodzie zostało 20kg na plusie i nie wyglądało to dobrze. Spoglądałam tyle razy w lustro, że od samego patrzenia chudłam. Czar prysł, gdy zaczęłam rozszerzać dietę Amelii zawsze dojadam po niej w myśl zasady „jedzenia się nie wyrzuca”. Miesiąc temu na dokładkę były wakacje w formie all inclusive i nadrobiłam szybko to co, do tej pory udało mi się zrzucić. I znów jestem w punkcie wyjścia. Wiecie ile razy w swoim życiu byłam w punkcie wyjścia? Wiele razy. 

Pewnie, tak jak ja zaczynacie często coś od nowa? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu. Tymczasem jest czwartek, a ja w poniedziałek zaczęłam coś od nowa. Milka Oreo woła jak szalona z szafy, ale lekceważę ja! Trzymajcie kciuki.

A tym samym odsyłam Was do serii postów związanych  z dietą i odchudzaniem. Wtedy się udało, może i tym razem też 🙂

  1. 14 WSKAZÓWEK, KTÓRE POMOGĄ ZREDUKOWAĆ WAGĘ
  2. ZASADY DIETY ODCHUDZAJĄCEJ
  3. MASZ CHĘĆ NA ZMIANĘ? DIETA OCZYSZCZAJĄCA – CZAS START
  4. DIETA ODCHUDZAJĄCA 1- FAZA UDERZENIOWA 
Udostępnij

gadkamatka

Patrycja, 28 lat. Mama i żona. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę. Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną.