Zabójcza kaczka do kąpieli z pleśnią i grzybem – nie taka zła!

Wrzesień 20, 2016
Zabójcza kaczka do kąpieli z pleśnią i grzybem - nie taka zła!

Kilka dni temu na naszym profilu na instagramie pojawiło się zdjęcie zawartości wanny po kąpieli Amelii. Nie sądziłam, że wanna pełna wody z pianą i kilkoma zabawkami może wywołać tyle złości w drugiej osobie. Do tego stopnia, że postanowi rzucić w moim kierunku soczystym mięskiem.

Czytam prywatną wiadomość i nie dowierzam własnym oczom, w jakim zamkniętym świecie żyją niektórzy ludzie. Nieświadomi pewnych rozwiązań, szukający ograniczeń i przede wszystkim czujący się bezkarnie w wirtualnym świecie.

Zacznijmy od samego początku. Szczególnie w tygodniu, gdy wracam po ośmiu godzinach z pracy kąpiel jest namiastką czasu, który możemy spędzić razem na zakończenie dnia. Dlatego u nas czas kąpieli, to nie tylko pielęgnacja, mycie zębów, włosków i kremowanie, to dla nas czas wspólnej zabawy. Czas karmienia pianą lalek, kaczek, czas przelewania wody z konewki do wiaderka, z wiaderka do filiżanki i innych zabawek, które do tego się nadają. Dlatego zdarza się dość często, że nasza wanna przypomina kosz pełen dziecięcych zabawek.

Jeżeli wiem, że jest to czas, który wywołuje u niej uśmiech od ucha do ucha, jednocześnie nie widząc w tym zagrożeń na przekór poradnikom, specjalistom od wychowywania dzieci książkowo, wbrew opinii ludzkiej pozwalam jej na to.

Owszem zwracam uwagę na zabawki, które zabiera ze sobą do wanny, ale nie popadam w paranoję. Amelia od urodzenia jest fanką gumowych kaczuszek, dlatego od pewnego momentu staram się kupować te, które nie mają na brzuszku dziurki, przez którą może dostać się do środka woda. Po kąpieli nie jesteśmy w stanie dokładnie jej wysuszyć. Co sprawia, że po kilku tygodniach wewnątrz kaczki zadamawia się pleśń. Często nie zdajemy sobie sprawy, że te kaczuszki mają tyle syfu w sobie. Taką zabawkę bez zbędnej dyskusji należy wyrzucić do kosza na śmieci. Nie doświadczyłabym tego na własnej skórze, gdyby nie fakt, że kiedyś po kąpieli, gdy osuszałam kaczkę, ona wypluła z wodą coś jeszcze… Taki płatek brudu. Napełniłam ją ponownie wodą i było to samo. Wzięłam nożyczki, przecięłam w pół i zobaczyłam środek pokryty pleśnią.

I przez tę kaczkę pływającą w naszej wannie, na naszym zdjęciu opublikowanym w instastory zostałam wyzwana od kretynek.

Dlatego, aby nikt nie opluł Was wulgaryzmem i abyście nie ograniczały dzieciom zabawy gumowymi kaczuszkami mam dla Was dwa rozwiązania.

Rozwiązanie numer 1

Banalnie proste, taki złoty środek. Kupujemy kaczuszki czy inne gumowe zwierzątka, zabawki, które nie mają żadnych otworów przez które mogłaby się dostać woda do środka np. kaczka do kąpieli Royal Duck black Lullalove.

Rozwiązanie numer 2

Z tego rozwiązania korzystam za każdym razem, gdy w naszym domu pojawiają się nowe kaczki. Zawsze przed pierwszą kąpielą otwory zaklejam klejem na gorąco (kupiony w papierniczym do pistoletu). Tadam! I po strachu, brudzie i bakteriach.

A Wy jakie inne rozwiązania stosujecie? A może króluje u Was kategoryczny zakaz kupowania takich zabawek?

Udostępnij

gadkamatka

Patrycja, 28 lat. Mama i żona. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę. Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną.

  • Aneta Sawicka

    Genialne z tym klejem na gorąco nie wpadłabym na to!

  • Jakbyś mogła przy okazji wymyślić również sposób na takich cwaniaczków jak w/w Pani – też chętnie przeczytam 😛

  • Uf, ja właśnie szykowałam się do zakupu kilku kaczuszek do kąpieli. Nie miałam pojęcia, że takie ślicznotki mogą być niebezpieczne. No cóż, na razie poprzestaniemy na kubeczkach i pustych butelkach po kosmetykach.