Zachorowałam. Po miesiącu znam już diagnozę…

Październik 22, 2016
Zachorowałam. Po miesiącu znam już diagnozę...

Straszna choroba mnie dopadła. Czuję, że zaatakowała wszystkie kończyny od palców u nóg po same włosy. Czuję każdego dnia tego wrednego robala, czuję go wszędzie! Rozglądam się dookoła siebie i widzę go na każdym kroku.

Czuję, że nie dam rady. Boję się, że mogę Was zarazić. Ale nie, nie bójcie się on nie jest zaraźliwy. Ale może dotknąć każdą z Was w nieoczekiwanym momencie! A mnie po raz kolejny. Cholernie się boję, że i tym razem polegnę, że nie dam rady stawić mu czoła!

Nie przez przypadek zwracam się teraz do Was drogie Panie, bo ta przypadłość głównie zagnieżdża się w reprezentantkach płci pięknej.

No i tak siedzi we mnie już od paru dobrych tygodni. Próbowałam chyba wszystkich możliwych, dostępnych na rynku sposobów. I wyobraźcie sobie, że nic nie pomaga. No nic nie działa, silne to jak diabli, a do pokonania wręcz niemożliwe. Wykańcza mój portfel i organizm do granic możliwości. Czy już naprawdę po mnie? Opowiem Wam moją historię…

Rozwój choroby
W zasadzie nie wiem kiedy zaczęłam ostro chorować? Nie wiem kiedy straciłam nad tym wirusem kontrolę, na początku w ogóle nie czułam objawów. W sumie nawet czułam się wyśmienicie, aż do momentu kiedy zobaczyłam stan mojego konta, wtedy zaświeciła mi się czerwona lampka, że coś jest nie tak. To już nie są przelewki…

Diagnoza
Diagnoza spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Ja? Chora na tą chorobę? Niemożliwe, przecież całkiem dobrze się prowadzę, otóż chyba jednak nie do końca. Moje panie to dziś całkiem dobrze znana przypadłość.

I choć każda z nas pilnuje się skrupulatnie, sprawdza, analizuje, przelicza to uwierzcie, że można bardzo szybko „zachorować” i stracić kontrolę, nad sobą, swoim ciałem, duszą i swoją kartą kredytową. Już wiecie na co choruję?

Zakupoholizm

Nie jestem jeszcze do końca przekonana czy rzeczywiście czas na specjalistę, ale zaczęłam się sama łapać na tym, że muszę wydawać pieniądze, bo ciągle czegoś w domu brakuje, Amelia wyrasta z ubrań, Mikołaj potrzebuje śnieżnobiałych koszul, a ja? Jak to kobieta nigdy nie mam w co się ubrać! Odpalam komputer, loguję się na ulubioną stronę internetową Refunder i jak mam tylko ochotę na nowe buty czy sukienkę, bez zastanowienia łapię za kartę kredytową, albo loguje się na konto PayPal, zamawiam i dzięki temu nawet oszczędzam.

Ale jak to?

Zabrzmi to może nieco dziwnie, dla niektórych kontrowersyjnie, ale od zakupów się trochę uzależniłam. To pewnego rodzaju mój sposób na oszczędzanie. W praktyce wygląda to mniej więcej tak, jak na filmiku.

Na początku każdego miesiąca robię ogromne zakupy spożywcze, no wiecie kilogramy cukru, tony mąki (Amelia uwielbia kopytka), hektolitry wody, bo przecież jest zdrowa dla organizmu, 3 krowy mięsa, bo odkąd Amelia wróciła ze swoich wiejskich wakacji mu mu mu jest na każdym kroku, do koszyka wrzucam kilka kur, żebyśmy mieli świeże jajka na śniadanie, a najlepiej jak trafi się taka kura, która znosi kinder jajka niespodzianki, to jest dopiero atrakcja oraz wiele innych niezbędnych produktów potrzebnych, żeby wykarmić całą rodzinę, i zaprowadzić porządek w kątach, a dzięki Refunder robię to z ogromną przyjemnością, mimo iż zakupy spożywcze, nie należą do moich ulubionych. Ale to nic straconego, bo…

…ze spożywki jednym kliknięciem przenoszę się w mój świat, świat ubrań i dodatków.  Uwielbiam buty, torebki, marynarki, perfumy i kosmetyki! Dlatego zaglądam na Zalando, Iperfumy czy Douglas. Wszystko, co potrzebuję znajduje się w jednym miejscu, a będąc użytkownikiem Refunder dodatkowo otrzymuję zwrot środków za dokonane zakupy w ciągu 48 godzin, niezależnie od wyprzedaży czy obniżek. Ale to nie koniec niespodzianek. Za samą rejestrację w serwisie otrzymujemy 25 zł zwrotu na konto, a za polecenie kolejne 25 zł.

Rejestracja

Rejestracji możecie dokonać klikając na ten link zarejestruj się lub na baner poniżej.

Rejestracja w serwisie jest banalnie prosta i oczywiście darmowa. Wystarczy wpisać adres email, ustawić hasło i gotowe! Należy jednak pamiętać, żeby zainstalować wtyczkę Refunder która za każdym razem z poziomu wyszukiwarki google, będzie pokazywać Wam na jaki % zwrotu możecie liczyć, wyszukując w sieci konkretny produkt.

zrzut-ekranu-2016-10-20-o-23-19-25

zrzut-ekranu-2016-10-22-o-20-27-04

Refunder ma w swojej ofercie już ponad 530 sklepów. Dlatego każda z Was na pewno znajdzie coś dla siebie (Home and you, Sephora, Smyk, 5-10-15, Endo, Nike, Zalando i in.).  

Zwrot gotówki za zakupy

Np. kupując na Zalando otrzymujemy 3% zwrotu, w sephora i AliExpress 4%, a na grouponie aż 6%. Testuję serwis od września, i w ciągu tego miesiąca otrzymałam 300 zł zwrotu, które bez wyrzutów sumienia przeznaczyłam na nowe szpilki do pracy. Mikołaj nawet nie zauważył, że z konta zniknęły pieniądze, bo kupiłam je z oszczędności zgromadzonych na Refunder.

zrzut-ekranu-2016-10-22-o-20-30-11

I choć jak mantrę powtarzałam sobie, dokładnie tak samo jak z każdą dietą i ćwiczeniami „… że od jutra” oszczędzam, to w tym przypadku udało mi się znaleźć złoty środek i pogodzić oszczędzanie z kupowaniem. 

No, ale z drugiej strony przecież my kobiety chyba tak wszystkie mamy prawda? Kuszą nas promocje w dziale dziecięcym, wielosztuki i produkty przeceniane systematycznie w sklepach, to chyba żaden grzech prawda? A jak możemy na tym jeszcze zarobić to już w ogóle rozgrzeszenie.

Nie mniej jednak podjąć leczenie się zdecydowałam. Zakupy z Refunder postanowiłam robić przez najbliższe miesiące. O mojej terapii i efektach oszczędzania już wkrótce. 

A z tego miejsca zachęcam Was do rejestracji i korzystania z serwisu.

Udostępnij

gadkamatka

Patrycja, 28 lat. Mama i żona. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę. Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną.