Skin Clinic Professional MEZO – Terapia Korygująca Bielenda

Styczeń 08, 2016
Skin Clinic Professional MEZO - Terapia Korygująca Bielenda

O tym, że lubię produkty marki Bielenda pisałam Wam w poprzednich postach. Tym razem pod „lupę” wzięłam serię Skin Clinic Professional MEZO – Terapia Korygująca.

Cała seria składa się z 5 produktów:

  1. Aktywne serum korygujące ANTI-AGE dzień/ noc
  2. Aktywny krem korygujący ANTI-AGE dzień/ noc
  3. Aktywna maska korygująca w hydroplastycznym płacie 3D na twarz ANTI-AGE
  4. Aktywny tonik korygujący ANTI-AGE
  5. Aktywna maska korygująca dzień/noc
  1. Aktywne serum korygujące ANTI-AGE

Serum jest niekwestionowanym hitem internetowych rankingów, i wcale mnie ten sukces nie dziwi. Do tej pory nie znalazłam w tej kategorii i półce cenowej innego, lepszego i tak skutecznego kosmetyku. Serum działa cuda. Moja cera całe szczęście nie należy do tych „problemowych”, ale gdy już coś mnie zaskoczy i wyskoczy – to skutecznie niweluje niedoskonałości.

Serum ma lekką, przyjemną konsystencje. W zależności od stopnia wrażliwości cery, preparat można stosować codziennie lub 2-3 razy w tygodniu. Przez ostatnie dwa miesiące zdecydowałam się stosować je 3 razy w tygodniu, zaraz po kąpieli, pozostawiając do całkowitego wchłonięcia.

Po około trzech tygodniach stosowania serum zauważyłam pierwsze wyraźne zmiany, przebarwienia w okolicach ust znacznie wybieliły się, pory są zdecydowanie zwężone, a sama skóra jest bardziej rozświetlona i sprężysta. Ogromnym plusem jest wydajność oraz aplikacja. Zastosowanie higienicznej pipety sprawiło, że serum można „wycisnąć” do ostatniej kropli.

  1. Aktywny krem korygujący ANTI-AGE

Krem stosowałam równolegle z serum. Jednak jego działanie nie powaliło mnie na kolana. Owszem krem nawilża, skóra jest sprężysta i rozświetlona, ale jego wchłanianie pozostawia wiele do życzenia. Rano, zbyt długo się wchłaniał, a na „czekanie” aż się wchłonie w porannej gonitwie,pomiędzy zmiana pampersa, a karmieniem Amelii, nie mogę sobie pozwolić. Niestety rano mam ograniczony czas w łazience, przy wszystkich innych czynnościach, które mam do wykonania, staram się pielęgnację poranną i makijaż skrócić do minimum. Krem zaczęłam stosować tylko na noc.

  1. Aktywna maska korygująca w hydroplastycznym płacie 3D na twarz ANTI-AGE

Maseczki w formie płatów 3D bardzo lubię. Stanowią dla mnie pewnego rodzaju odskocznie po ciężkim tygodniu pracy, takie 5 minut tylko dla siebie. A tego typu produkty, nadają się idealnie do spokojnego, relaksu i „odmoczenia” się w wannie. Taki jednorazowy zastrzyk energii dla buzi. Jednorazowe zastosowanie płatu niewiele wnosi, ale na pewno skóra jest bardziej sprężysta, nawilżona i jędrna. Idealny zabieg przed większym wyjściem, dla odświeżenia cery.

  1. Aktywny tonik korygujący ANTI-AGE – SUPER POWER MEZO TONIK

Tonik na czwartej pozycji, a tak naprawdę używam go w pierwszej kolejności, przede wszystkim do tonizowania cery, i przywrócenia jej naturalnego odczynu pH. Pierwszy krok do codziennej pielęgnacji. Tonik na pewno zagości na dłużej w mojej kosmetyczce. Delikatnie i stopniowo złuszcza martwy naskórek, bardzo szybko się wchłania i odświeża skórę. Stosuję go dwa razy dziennie: rano i wieczorem. Ważne, że tonik w porównaniu z innymi dostępnymi na rynku, nie wysusza skóry.

  1. Aktywna maska korygująca ANTI-AGE na NOC

Maska ma żelową konsystencję i należy do tzw. sleeping mask, czyli tych nakładanych na noc. Rano wystarczy przepłukać letnią wodą twarz. W zależności od stopnia wrażliwości cery można stosować ją 1- 3 razy w tygodniu. Dla mnie wystarczył jeden raz w tygodniu. Należy jednak uważać, żeby nie nałożyć zbyt „grubej” warstwy, bo może rano delikatnie mrowić Was cała buzia (sprawdzone).

Na pewno jest to maska, która działa ekspresowo, efekty widoczne są już następnego dnia.

Z tej serii przede wszystkim trzy produkty zagoszczą u mnie na dłużej – serum, aktywna maska korygująca na noc i tonik. Ich cena nie jest wygórowana, a dostępność w każdej drogerii zachęca do zakupu. Zadowolona jestem z delikatnego wybielenia przebarwień, które zostają mi często po „zimie”.

Udostępnij

gadkamatka

Patrycja, 28 lat. Mama i żona. Poza macierzyństwem dużo energii traci pracując w jednej z największych w Polsce korporacji. Cały czas w biegu, pomimo tego znajduję czas na szybkie zakupy i kosmetyczkę. Motorem do działania jest córka, ona tez zainspirowała do pisania. Czasem niecierpliwa, bywa niepewna siebie. Niepoprawna optymistka z bagażem doświadczeń i odrobiną wad, ale silnie rozwiniętą empatią emocjonalną.